Aeoroby zrobione.
Dziś było trudniej- zarwana noc- o poranku córcia do nas przywędrowała i tak się kręciła,że co chwila się budziłyśmy.
Na myśl o lodach nad morzem aż mnie skręcało- wyjazd jutro z rana.
A tu prosze mój trener rowziązanie znalazł:)
Pojechaliśmy dziś po aerobach do specjalistycznego sklepu i pokazał mi jakie fajne batoniki mogę wtrącić do diety jako przekąski zamiast lodów- jednym słowem lody rodzince, ja na batonik białkowy wskakuję.
Tylko droooogie to to okrutnie:/ Niemal mnie z kapci wyrzuciło gdy cenę zobaczyłam. No nic, raz na rok szarpnąć się można, a lepiej mieć w torebce alternatywę, niż skręcać się na widok budki z lodami i moich smyków pałaszujących pyszotki. A nie daj Boże skusić się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz