Jakimś cudem po pięknym treningu wycisnęłam na bieżni 5,5 przez 70 minut- ostatnie minuty wrzuciłam 5,8 a ostatnia minutka nawet dałam radę 6:)
Wreszcie zauważam pierwsze efekty na swoim ciele- brzuszek spadać zaczął:) Fałdka skóry poszła w dół- wrzucam ostre kąpiele w chłodnej wodzie i masaże skórki ( a prawda jest taka,że skończyła się ciepła i nie chciało mi się w piecu rozpalać;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz