W wakacje złapałam wiatr!! Leciałam jak na skrzydłach przez dietę i siłownię, aż do września, gdy powrót do pracy i codziennego życia brutalnie podciął mi skrzydła:(
Znów nie mam kiedy zjeść, kiedy pić.... znów to co osiągnęłam takim wielkim wysiłkiem tracę, wymyka mi się z rąk..
Choć czasem mam ochotę wyć z bezsilności, poddać się, odpuścić, są takie osóbki które jednak dalej we mnie wierzą i z całych sił pomagają wrócić i walczyć dalej.
A gdy juz w sercu mam ochotę powiedzieć sobie- to nie do osiągnięcia na tym etapie mego życia, zawsze znajdzie sie ktoś- jak wczoraj "doktorek" najfajniejszy ginekolog w naszym regionie- cudowny człowiek, znakomity lekarz, na kontrolnej wizycie tak po prostu z wielką troską w oczach powiedział,że trzyma za mnie kciuki i wierzy,że mi się uda i tym oto sposobem znów "zagrzeje do walki".
Moja kochana dietetyczka mimo mych upadków dalej we mnie wierzy, wspiera, szuka rozwiązania.
Jest jedno, lecz finansowo nie dostępne dla mnie niestety rozwiązanie :( Sponsor by się przydał ;) Ktoś chętny?? :D:D:D Może wiosną, gdy dopłaty się pojawią, lub trzynastka... ech..
Powody upadku są bardzo proste, takie typowe dla dziewczyn w moim wieku:
Codzienny natłok obowiązków, 2 prace, 2 dzieci, moja potrzeba wykonania jak najlepiej powierzonych mi czynności, zadań - wszak to nauka i terapia małych dzieci.... do tego zaniedbane moje własne maluszki, dom i mąż, co wywołuje jeszcze dodatkowe wyrzuty sumienia,
Nie wyrabiam się niestety, znów nie mam kiedy jeść, kiedy pić, a najgorsze śpię zbyt mało co wywołuje ciągłe rozdrażnienie, przemęczenie, zestresowanie.
A może to tez "przesilenie jesienne'?
Moje motto na jesień:
" Siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnosić "
Cele na najbliższy miesiąc:
- starać się pić jak najwięcej wody
- zrezygnować z jednej pracy
Grudzień- gdy już skończę pracę w fundacji - powrót na siłownię, powrót do diety, więcej czasu z dziećmi własnymi, więcej wsparcia fizycznego od męża ( może czasem odbierze dzieci z przedszkola i dotrze do domu przed kolacją)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz