Najpierw nadciśnienie ciężarnych, potem wydawało się,że coś niecoś się unormowało, lecz niestety- zbyt dużo stresów, obowiązków, pracy, zbyt mało snu i dorobiłam się:/
Serducho od kilku dni zaczęło szaleć tętno ponad 100, skoki od 90/70 do 160/110 i co chwila zjazdy energetyczne.
Skończyło się na lekach wlepionych na stałe i przymusowym odpoczynku na środkach uspokajających. Lekarka pocieszyła, że za 20 kg może wszystko sie ustabilizować i może leki mi odstawi.
Powoli się normuję, testuję Sok z Jemioły / Wyciąg z Jemioły
3x dziennie po 2,5 ml przez 4 tygodnie powinno lekko pomóc. Do tego meliska, rumianek :)
Moja dietka ustalona przez dietetyków zaowocowała pięknymi wynikami badań :) Tylko przy tarczycy coś niecoś zbyt przy granicy, trzeba będzie jednak posłuchać mądrzejszych i wybrać się do specjalisty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz